Samochód, rzecz święta

Takie właśnie odnosi się wrażenie kiedy obserwujemy Amerykanów i ich 4-kołowce.  Restauracje, kawiarnie z opcją “drive thru”, kina samochodowe, wielkie parkingi (gdzie jedno miejsce jest średnio póltora raza większe, niż te w Polsce), ale przede wszystkim szerokie, kilkupasmowe autostrady, sprawiają, że w Ameryce na każdą rodzinę przypadają co najmniej 2 auta. Jedno mniejsze, służące głownie do jazdy do pracy, jedno większe, zwykle typu SUV do dalszych podróży. Mnóstwo jest też wielgachnych pick-upów, do których często przymocowują przyczepy, a nawet mobilne domy, w których mieszkają. Miasto się znudziło, stan się nie podoba? Nie ma problemu, w każdej chwili można je przecież zmienić. To się nazywa wolność.

wpożyczanie auta

Jadąc z Pittsburgha do San Francisco troszkę tych mil natrzaskaliśmy, ale muszę przyznać, to była prawdziwa przyjemność. Zdarzało się, że jechaliśmy 10 godzin dziennie. Jak czujemy się po takim wyczynie w Polsce? Lepiej nie mówić, prawda? A tam? Gdyby nie to, że robiło się ciemno i był strach, że nie załapiemy się na miejsca w hotelu (wybranym z kuponowych gazetek), pewnie jechalibyśmy dalej. Fakt faktem, po wyjściu z auta część mięśni bolała, ale mały spacerek i byliśmy jak nowi.

Wypożyczanie auta

Zasada 1: nie czekaj do ostatniej chwili, rezerwuj przez internet. Przed wyjazdem zaprzyjaźnij się z kilkoma stronami, np.: https://www.nationalcar.com, www.hertz.com, czy www.dollar.com i zaglądaj na nie codziennie. To jest dokładnie ta sama zasada, którą stosujemy w przypadku szukania tanich lotów. Jest strzał, promocja, szybko rezerwuj! Pamiętaj tylko, że nie zawsze na stronie wyświetlana jest opłata z ubezpieczeniem. Bywa, że kiedy już się na coś zdecydujesz, docierasz do strony z podsumowaniem, a tam kwota robi się dwa razy taka, jak na początku. Wtedy nie załamujesz rąk, tylko szukasz dalej.

nasze drugie malenstwo

Zasada 2: rezerwacja nic nie kosztuje, pod warunkiem. że w razie wyboru innej oferty, zrezygnujemy z niej przynajmniej 24 godziny przed planowanym wypożyczeniem. Jeśli się spóźnimy, wypożyczalnia ściągnie pieniądze z Twojej karty.

Zasada 3: nie rezerwujesz konkretnego auta, tylko typ (kompakt, sedan. SUV, itd.) i jeśli w wypożyczalni zabraknie już aut klasy zamówionej przez Ciebie, nie martw się – oni zobligowani są do wydania samochodu wyższej klasy, nigdy niższej.  A jeśli uprzesz się na konkretny model, pracownik wypożyczalni zadzwoni do “konkurencji” i pewnie znajdzie coś specjalnie dla Ciebie. Tak było w naszym przypadku – chcieliśmy SUVa, a nie auto “familijne” i pan znalazł dla nas kochanego Patriota. Szczegóły w starym wpisie.

Zasada 4: auto oddajemy z pełnym bakiem. Nie wybieraj opcji, w której wypożyczalnia sama go napełni, bo zrobi to zgodnie z własnymi stawkami i średnio na tym wyjdziesz. Różnica, z tego co pamiętam, wynosiła 2 dolary za 1 galon. Samemu bardziej się opłaca.

Zasada 5: Stany są stworzone do jazdy samochodem, więc nawet się nie zastanawiaj i jeśli masz prawko, bierz auto!

Wypożyczenie Jeepa kosztowało nas około 10zł dziennie. Tak, złotych, nie dolarów. Dodam, że mieliśmy pełne ubezpieczenie i spokój ducha. Jak widzisz, wszystko sprzyja jeżdżeniu autem.

Czuję w kościach, że już Cię przekonałam!

Zasada 6: zanim wsiądziesz do samochodu, poczytaj trochę o automatycznych skrzyniach (po powrocie ze Stanów już nigdy nie powiesz, że takie skrzynie są dla bab!) i o ich przepisach drogowych, co znajdziesz, na przykład, tutaj: http://turysta.us/zasady_jazdy_usa.htm

sama przyjemnosc

Zasady na skrzyżowaniach są inne, niż u nas, ale bardziej logiczne i “grzeczne”. W Stanach wszyscy (z wyjątkiem szaleńców w Kalifornii) jeżdżą przepisowo, dzięki czemu ruch na jezdni płynie, a Ty nie boisz się, że nagle ktoś zajedzie Ci drogę. Jeśli ktoś mruga światłami, nie chodzi o to, że ostrzega Cię przed radarem, czy policją. Ostrzega, że jeśli nadal będziesz tak szybko jechać i stwarzać zagrożenie dla na drodze, on lub ona zadzwoni na policję. Po raz kolejny powiem: to się nie opłaca, bo mandaty są tam piekielnie wysokie.

Teoretycznie, będzie Ci potrzebne międzynarodowe prawo jazdy, ale w żadnej wypożyczalni nikt nas o nie nie pytał. Może się przydać w przypadku zatrzymania przez policję, co w razie braku takiego prawka stanowi tylko dodatkową motywację, żeby jechać przepisowo.

Szerokiej drogi!

sielanka na drodze

Tags: