Trochę słoneczka dla wszystkich, którzy marzną. Pozdrawiamy i zapraszamy do Kalifornii.

Kolejną zdobytą plażą w San Diego jest Pacific Beach, gdzie ogólny klimat bardziej przypomina ten z Santa Monica, niż Ocean Beach. Nie ma hipisów, nie ma gitar, za to mnóstwo atrakcyjnych, spędzających połowę życia w siłowniach (bądź u chirurgów plastycznych), ludzi. Bary i restauracje przy plaży pękają w szwach, aż podłogi się uginają! Ludzie piją kolorowe drineczki, tańczą i śpiewają, prawdziwe wakacje!

Tradycyjnie, była praca przy kawce w świetnej kawiarni, kilkadziesiąt metrów od plaży, gdzie tłumów już brak, potem załapaliśmy się na piękny zachód i sesję fotograficzną pani w ciąży, a następnego dnia na mini festiwal brazylijski. Komentarz zbędny, zdjęcia mówią wszystko. :)

  • Martyna Wszeborowska

    Super bloga piszesz ! Jestem stała czytelniczką, dzieki tym posta przypominaja mi sie moje cudowne amerykańskie wakacje :-) pozdrawiam Martyna

    • http://hodomania.us Hanna

      Dziękuję bardzo! Miesiące mijają jak dni, zaraz znów się zobaczymy! :) Pozdrawiamy serdecznie!