To będzie krótki wpis, bo ten dzien był prawdziwym filmem drogi. Kolejne słodkie śniadanie (aż mi głupio znów to pisać), wskoczyliśmy do auta z zamiarem nadrobienie zaległości z wczoraj i ruszyliśmy z stronę St. Louis. Po drodze zgarnęliśmy kolejne gazetki z kuponami i zaplanowaliśmy, gdzie będziemy nocować. Wybór padł na miasto Terre Haute, blisko granicy z Illinois. Tym razem koszt to 42$, hotel Super 8.

W celu zaoszczędzenia na kanapkach w barach, podjechaliśmy do mojego ukochanego Walmartu, gdzie kupiliśmy (teoretycznie) pełnoziarniste bułki (tak, były słodkie), wędlinę z indyka, serek Philadelphia zamiast masła, żółty ser, warzywa i plastikowe sztućce. Robienie kanapki w samochodzie nie jest łatwe, ale udało się! Wyszły całkiem nieźle, ale nie obyło sie bez niespodzianek. Pomidor miał wyjątkowo dziwną konsystencję (niby twardy, ale w środku jakby się rozkładał) i po rozkrojeniu odechciało mi się go jeść. Indyk bardzo dziwnie pachniał, choć był świeży. Biały serek wiejski był słony, a cebulka (gotowa, pokrojona) bardzo słodka.

Super 8 to kolejny, niezły hotel. Obsuga, jak zawsze, bardzo miła, wszystko czyste i zadbane…można? Można!

W tej chwili jest 11.24, jesteśmy po śniadaniowych gofrach (jeśli używa się jogurtu zamiast syropów i dżemów wychodzą całkiem smaczne) i za moment wyruszamy na poszukiwania Route 66!!! Yeah! Keep your fingers crossed for us!

Tags:
  • tersis

    Jeśli weszłaś między hamburgery to musisz jeść hamburgery;-P

    • Hodomaniak

      Gdyby tylko nie były słodkie…;)

  • anna

    Hej Piękni, dostałam Wasz link od Marii B.
    zajebiście!!!
    AJ

    • Hodomaniak

      Hej hej, wysłałam mail z linkiem do bloga i życzeniami urodzinowymi do…kogoś innego najwyraźniej. ;( Wszystkiego najlepszego, Aniu!!