Meals

California State Route 1

Nie było żal wyjeżdżać z Hollywood Inn, wręcz odczuliśmy ulgę. Żałujemy tylko, że nie mieliśmy czasu na Universal Studios, ale co się odwlecze… California State Route 1. Here I am, on the road again Malibu Ruszyliśmy piękną drogą California 1, biegnącą wzdłuż Pacyfiku, w stronę San Francisco. Sporo tu atrakcji, więc przeznaczyliśmy 2 dni na... read more »

0 0
Indiana

To będzie krótki wpis, bo ten dzien był prawdziwym filmem drogi. Kolejne słodkie śniadanie (aż mi głupio znów to pisać), wskoczyliśmy do auta z zamiarem nadrobienie zaległości z wczoraj i ruszyliśmy z stronę St. Louis. Po drodze zgarnęliśmy kolejne gazetki z kuponami i zaplanowaliśmy, gdzie będziemy nocować. Wybór padł na miasto Terre Haute, blisko granicy... read more »

0 0
Ohio

Noc w pięknym hotelu bardzo szybko minęła i po śniadaniu trzeba było zwijać manatki. Zastanawiam się, czy pakowanie walizki stanie się kiedyś czymś normalnym, bo na razie sprawia mi to coraz większe trudności. Wyposażeni we wszelkie typy kabelków i ładowarek wyruszyliśmy na zachód. Autko jest już w pełni dostosowane do naszych potrzeb – mamy całą... read more »

0 0
Pittsburgh downtown

Nadszedł czas na zwiedzanie kolejnego miasta. Znalezienie własciwego przystanku autobusowego trochę nam zabrało, ale przynajmniej odkryliśmy “rasową” restaurację, jak z filmów. W “Max & Erma’s” Damian zamówił hambugsa, a ja sałatkę z kurczakiem. Rozsądne ceny, dobre jedzenie, wszystko w normie. To była nagroda za zatkany odpływ w wannie w naszej łazience hotelowej. ;) Polecam to... read more »

0 0
Pittsburgh

Prosto z sielankowej krainy Lititz los zagnał nas do hotelu, w którym ściany zrobione są prawdopodobnie z tektury, telewizory pamiętają czasy Gierka, a karty do otwierania drzwi zaskakują przy dziesiątej próbie. W dodatku w nocy któryś z genianych gości zapalił fajeczkę i odpalił alarm, klawo jak cholera! To była długa noc. Ale od początku. Po... read more »

0 0
Lititz – sielanka

Prosto z zatłoczonego, głośnego i tętniącego życiem Nowego Jorku, pojechaliśmy autobusem do Wescosville w Lancaster County, skąd odebrali nas znajomi, Betsy i Henry. Po półtoragodzinnej jeździe autem trafiliśmy do uroczego miasteczka Lititz. Po drodze zatrzymaliśmy się przy stoisku należącym do Amiszów, gdzie można było kupić warzywa i owoce. Wszystko dużo tańsze, niż w Nowym Jorku,... read more »

0 0
Happy Birthday!

Urodziny Damiana to dzień świętowania na Manhattanie! :) Na początek spacer po Fifth Avenue. Słynna aleja chyba niczym nas nie zachwyciła, niestety. Owszem, pełno tam pięknych salonów z rzeczami słynnych projektantów, ale w Nowym Jorku są miliony fajniejszych miejsc. Może gdyby mój portfel wypchany był setkami dolarów, bawiłabym się lepiej, ale na to jeszcze troszkę... read more »

0 1
Best machine ever. American pancakes!

Chyba nie ma sensu udawać, że nie smakują nam naleśniki na śniadanie. Są słodkie i z pewnością bardzo kaloryczne, ale chlebek z serkiem to ja mogę sobie zjeść w Polsce. Dobrze, że nie mamy takiej maszyny w domu!

0 0