Ludzie

Bawełniana rocznica – Ocean Beach

Przytrafił mi się dzień idealny, po prostu. Każdy dzień w San Diego jest cudowny, ale ten, dzięki Damianowi, był jak ze snu. Obudziłam się o 10 rano, o 10:15 do drzwi zapukała pani z kwiaciarni z pięknym, wielkim bukietem. Komentarz zbędny, bukiet na zdjęciu w pełnej okazałości. :) Około 13 wyszliśmy z domu i po... read more »

5 2
POMIDORY (i samoloty)

Wszyscy wiedzą, że pomidory to owoce, bardzo smaczne, zwłaszcza latem. Nie dla Marty (pozdrawiam Cię, kochana!), ale myślę, że większość ludzi je lubi. A teraz pomidory to specjalne owoce, bo dzięki nim poznaliśmy bardzo, bardzo, bardzo fajnych ludzi, a nasze życie w San Diego nabrało nowych barw. Takich żywszych i cieplejszych. ;) Nie będę opisywać jak się... read more »

2 2
Sherman Heights

Jak to na forach internetowych bywa, ludzie różne dziwne rzeczy piszą. Przed przyjazdem do San Diego i zarezerwowaniem mieszkania, czytaliśmy o wszystkich dzielnicach, gdzie warto przebywać, gdzie mieszkać i których miejsc unikać. Sherman Heights nie cieszyło się szczególnie pochlebnymi opiniami. Jakiś rasista wkurzał się, że to miejsce dla biednych Meksykanów, inny dodał, że dzielnica zdominowana... read more »

0 3
Airports, airports everywhere…

Na początek mam pytanie: dlaczego niektórzy ludzie na lotniskach stoją przez ponad godzinę w kolejce, żeby dostać się do samolotu? Czy to zapewni im lepsze miejsca? A może pierwsi na pokładzie dostają jakieś upominki? Ta zagadka pozostaje nierozwiązana.   Tak sobie obserwowałam długą na klikadziesiąt metrów kolejkę na lotnisku JFK w Nowym Jorku. Głupio mi... read more »

0 0
Pittsburgh

Prosto z sielankowej krainy Lititz los zagnał nas do hotelu, w którym ściany zrobione są prawdopodobnie z tektury, telewizory pamiętają czasy Gierka, a karty do otwierania drzwi zaskakują przy dziesiątej próbie. W dodatku w nocy któryś z genianych gości zapalił fajeczkę i odpalił alarm, klawo jak cholera! To była długa noc. Ale od początku. Po... read more »

0 0
9/11 Memorial

Dziś wybraliśmy się na południe Manhattanu. Miała być Statua Wolności, ale skutecznie odstraszyły nas kolejki po bilety i na prom. Kolejnym celem było WTC, a dokładniej muzeum 9/11 Memorial. Czytaliśmy wcześniej o tym miejscu i wiedzieliśmy, że może być to spore przeżycie, ale nie przypuszczałam, że aż takie… Kupiliśmy bilety i mieliśmy prawie godzinę do... read more »

0 0