Przytrafił mi się dzień idealny, po prostu. Każdy dzień w San Diego jest cudowny, ale ten, dzięki Damianowi, był jak ze snu.

Obudziłam się o 10 rano, o 10:15 do drzwi zapukała pani z kwiaciarni z pięknym, wielkim bukietem. Komentarz zbędny, bukiet na zdjęciu w pełnej okazałości. :)

Około 13 wyszliśmy z domu i po 25 minutach byliśmy w Ocean Beach. A tam czas się po prostu zatrzymał. Wszędzie pacyfy, ludzie jeżdżący na deskach z gitarami na plecach, co kawałek w powietrzu czuć zapach ziółka (palonego w celach leczniczych, rzecz jasna), ludzie zrelaksowani, działający bez pośpiechu, mało sztucznych panien i sylikonu, miejsce stworzone dla mnie! Nie ma tam wypasionych hoteli wypełnionych snobami, tam można odetchnąć i żyć normalnie. Strasznie lubię to nasze Downtown, ale w poprzednim życiu musiałam być hipiską, bo w Ocean Beach coś się we mnie obudziło. Fakt, fajnego biura do wynajęcia byśmy tam pewnie nie znaleźli, a widok wciętych ludzi szybko zacząłby mnie irytować, ale chciałabym tam trochę pomieszkać. Rozpuszczona dziewczynka z centrum wielkiego miasta chciałaby mieszkać w wyjątkowo imprezowej dzielnicy. Pewnie zrobiłabym sobie milion tatuaży i grała na gitarze, na chodniku. :)

Po spacerze, plażowaniu, kąpieli w Pacyfiku, obiedzie w Shades, kawce w Jungle Java i zachodzie słońca, przenieśliśmy się do Old Town, do świetnej meksykańskiej restauracji Fiesta de Reyes, gdzie pierwszy raz w życiu wypiłam prawdziwą(!) margaritę. Teraz już wiem, jak powinna smakować! Co kilka minut kelner donosił nową michę jeszcze gorących nachosów, do tego pyszne picie, obok kochany mężuś, a kilka metrów dalej tańczące Meksykanki.

Bawełniana rocznica była tak fajna, jak nasze weselicho. :)

Tags:
  • Marta Andre

    No to nic tylko pozazdrościć :) Ściskam każdego z osobna i gratuluję takiej rocznicy :)

    • http://hodomania.us Hanna

      Dzięki, Martulka! Ściskamy Cię mocno! Dawno nie pytałam o Twoją wizę. Muszę nadrobić zaległości! :P

      • Marta Andre

        Hehe a już myślałam, że zapomniałaś!! ;P jak tylko wrócę urlopu;) usiądę do tematu;P

  • http://mrgurulimited.pl/ Mr Guru Limited

    Gratulacje dla Ciebie i Damiana. Faktycznie tak jak mówisz, zdjęcia potrafią wiele wyrazić chociaż muszę przyznać, że pióro masz bardzo lekkie. Chwile spędzone w takiej scenerii muszą być naprawdę magiczne. Rzadko bo rzadko, ale jak już zaglądam na Twojego bloga to przenoszę się do innego świata. Dziękuję i pozdrawiam!

    • http://hodomania.us Hanna

      Wielkie dzięki po raz kolejny! :) San Diego jest tak magiczne, że ciężko wyobrazić sobie teraz życie w innym miejscu. Choć, jak wiemy, zmiany są istotną częścią życia i kto wie, może za rok pokochamy Los Angeles lub Chicago? :) Pozdrawiamy gorąco!