Posts in April, 2015

Sherman Heights

Jak to na forach internetowych bywa, ludzie różne dziwne rzeczy piszą. Przed przyjazdem do San Diego i zarezerwowaniem mieszkania, czytaliśmy o wszystkich dzielnicach, gdzie warto przebywać, gdzie mieszkać i których miejsc unikać. Sherman Heights nie cieszyło się szczególnie pochlebnymi opiniami. Jakiś rasista wkurzał się, że to miejsce dla biednych Meksykanów, inny dodał, że dzielnica zdominowana... read more »

0 3
San Diego

23.03.2015 Wyspani jak nigdy, o 5.30 rano opuszczamy nasz motel w Miami Springs, zamawiamy ubera i jedziemy na lotnisko. Z jednej strony radość, bo w końcu San Diego to nasz główny cel, z drugiej żal opuszczać śliczną Florydę bez zwiedzenia Key West. 4 dni temu Damian odzyskał swój bagaż, o moim nadal nic nie wiadomo, zapadł... read more »

0 2
Miami

Miami Springs jest zarąbiste. Dominuje tu gorący język hiszpański (bosko rozmawia się ze sprzątaczką, która nie zna ani słowa po angielsku ;), tłuste ciasto francuskie w piekarniach, oraz siedzące na liniach wysokiego napięcia papużki, które jak mawia Damian “strasznie drą ryja”. Nic to, słońce wszystko wynagrodzi! Wczoraj przebojowa pani Louisa zabrała nas swoim – uwaga, uwaga –... read more »

0 1
Miami Springs

Prosto z hotelu Red Carpet Inn w Fort Lauderdale, wyruszyliśmy do Miami Springs. Tu czekał na nas motel, bo ceny hoteli są jak z kosmosu. Nasz motel, mimo że do najlepszych nie należał, tani nie był, ale przynajmniej był czysty i bliski kontakt z karaluchem mieliśmy zaledwie raz. No co, nie można się dziwić, klimat... read more »

0 0
Floryda – Fort Lauderdale

17.03.2015 O 8 rano wyruszyliśmy kozikiem do Palm Coast, żeby spotkać się z naszym prawnikiem i załatwić formalności wizowe. Na miejscu byliśmy po 4 godzinach ciągłej jazdy. Szacunek dla Damiana, że był w stanie prowadzić, ja zjeżdżałam z siedzenia pasażera, bo byłam nieprzytomna. Przy okazji poszliśmy do banku, założyliśmy konta, chwilę pogadaliśmy i z powrotem... read more »

0 1
Projekt ZAGŁADA ;)

Poniedziałek 16.03.2015, godzina 7.30 – pierwszy etap projektu – podróż do Warszawy. 10.00 – jesteśmy na lotnisku Chopina. 11.00 – początek odprawy i niespodzianka na sam początek – zostałam szczęśliwie wybrana przez komputer na bardziej szczegółową rewizję. Troszkę mnie pani wymacała, pan zajrzał do torby i śmiał się ze mnie, bo minę miałam chyba niewyraźną.... read more »

0 2
Czas na nowe życie

Ostatni tydzień w Poznaniu do najłatwiejszych nie należał. Było dużo spotkań, nie będę ich nazywać pożegnaniami, bo brzmi to idiotycznie, z nikim się nie żegnałam, ja po prostu zmieniłam miejsce zamieszkania i tak proszę to traktować. Tak, czy siak, bez stresu i łez się nie obyło, ale to raczej oczywiste. Ale od początku. Miałam olbrzymie... read more »

3 2
Happy Easter!

Nadal nie dorobiłam się własnego komputera w Stanach, a prowadzenie bloga z telefonu komórkowego do najłatwiejszych zadań nie należy, dlatego proszę o odrobinę cierpliwości. :) A tak poważnie, nowy kompi przyjedzie do nas w środę, wtedy postaram się nadrobić zaległości. Dziś będzie króciutko: Wesołych Świąt! Bądźcie zdrowi i tacy szczęśliwy, jak my dziś na plaży!... read more »

0 3